Włąśnie mam chwilę dla siebie, raczej dużo takich już nie będzie. Pierwszy raz zostałem z Anulką sam w domu, Żonka poszła na mały spacer, już dawno nie oddychała świeżym powietrzem. Wychodzi więc jednak na to, że tę chwilę dzielę z Córusią ale, że Mała jest najedzona, przebrana i smacznie śpi to przywłaszczam tę chwilę dla siebie :) a co.
Niesamowita historia z tymi nowonarodzonymi aniołkami. Uśredniająć napiszę, że mają zaledwie koło 50 cm wzrostu i ważą jakieś 3,5 kg a taka w nich wielka moc drzemie, że szok. Czy kiedyś o tym myśleliście? Moja Córeczka gdy mieszkała jeszcze w brzuszku mamy wyprowadziła mnie z pokoju a właściwie z szafy którą miałem w posiadaniu pewnie ponad 10 lat. Szafa ta pamięta jeszcze moje młodziecze czasy, przetrwała w całości nawet dwa remonty i przeprowadzkę. Była moja i żyłem w przekonaniu, że już zawsze tak będzie. Nic bardziej mylnego. Tylko pojawił się zaokrąglony brzuszek i Tatuś (czyt. ja) z radością zapakował swoje ciuszki do kartonu by zrobić miejsce dziecku. Ma Anula moc, jeszcze jej nie było na świecie a już wprowadzała zmiany.
(O te ciuchy w kartonie się nie martwcie, moja kochana Żona zaopatrzyła mnie w inną i to zupełnie nową i większą szafę)
Moc w tych nowonarodzonych Dzidziusiach jest wielka. Umówmy się, za dużo one nie robią. Jedzą, śpią, "wyśpiewują arie" czy to w dzień czy w nocy no i załatwiają swoję potrzeby fizjologiczne i to tyle. Niby nic a wywracają życie dorosłych ludzi do góry nogami, nie? Nie będe już tu dawał skrajnych przykładów na to jak punkt widzenia się zmienia...albo czemu nie, tylko przymróżcie na to co napiszę delikatnie oczy:) Jaka jest wielka radość jak dzidziuś siuknie nam na rękę podczas przewijania lub też gdy zwróci czy może lepiej uleje się mu na nasze ramie zaraz po karmieniu.Super! Wszystko jest jak trzeba! A postawmy w tej sytuacji w miejsce dzidzi dorosłą osobę...ale by to była zniewaga, nie? :) :) Jaka to wielka radość gdy można przytulić swoje dziecię, gdy w ojcowskim przytulasku uspokaja się i zasypia. Nieważne, że właśnie ucieka nam superkino polsatu czy tam jakiś hit tygodnia, nie wspomnę o finale Ligi Mistrzów czy o meczu ukochanej drużyny - to wszystko nieważne. Liczy się tylko ta Mała Słodycz w ramionach. A jeszcze tak niedawno krew człowieka zalewała gdy Mama postanowiła odkurzyć przedpokój gdy trwał finał Mistrzostw Świata w piłeczce. Człowiek rezygnuje z zakupu nowej zimowej kurtki bo woli kupić karuzelę z pozytywką i szczeniaczka-uczniaczka wyśpiewującego różne piosenki. Wyciąga starą kapotę i szuka najbliższego punktu krawieckiego bo w kapocie suwak nie działa. To wszystko nic bo dla Dziecka chce się wszystkiego co najlepsze i jesteśmy w stanie poświęcić dużo. A może nawet wszystko? Czy to dobrze? Nie wiem.
Wiem za to czemu nie pamiętamy jako dorośli ludzie naszych pierwszych dni, tygodni, miesięcy a nawet lat życia. Gdyby Dzieci wiedziały jaką słabość rodzice do nich mają to chyba puściłyby nas z torbami, owinęłyby nas sobie wokół malutkiego paluszka, mogłyby z nami zrobić wszystko a to bankowo znacznie by utrudniło wychowanie naszych pociech na dobrych ludzi. Tyle to na dziś moich wywodów....tak,tak,Anula wstaje, czas poczytać jej bajeczkę. Pozdrawiam wszystkich czytelników z mało wygodnej pozycji....z pozycji ojca owiniętego wokół widniejącego na zdjęciu małego paluszka:)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
8 lutego, 13:05 Sylwia882074 napisała:Super wpis:):) proszę o więcej takich wpisów:) a z tym co napisałeś zgadzam się w stu procentach:)
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
PIĘKNIE WSZYSTKO TO TATUSIU UJEŁĘŚ!!TAK TAKIE MALENSTWO A JAK WIELE ZMIENIA W NASZYM ŻYCIU..WSZYSTKO JEST INNE LEPSZE:-)TAK PO CIEZKIM PORODZIE MAMA NIE PRZEJMJUE SIE JUŻ NICZYM TYLKO CIESZY SIE ,,,ZE MAŁE STOPKI SA NA SWIECIE:-))ABY TAKICH TATUSIÓW JAK TY BYŁO WIECEJ:-)